Zastanawiałeś się może jaką rolę masz do odegrania w swoim życiu? Być może powiesz: ja nie gram żadnej roli, ja żyję naprawdę! Czyżby?

Rola nr 1: Mim
To tej roli przygotowujemy się od dziecka. Scenariusz przewiduje kilka tysięcy klatek, wiele prób na deskach teatru „Szkoła”. Rola wymagająca dyscypliny i koncentracji na wielu rzeczach naraz. Ciągle bodźcowani informacjami uczymy się łykać wszystko, bo wszystko jest ważne. Scenariusz zabrania zagrania tej roli wg własnej interpretacji, to naruszyłoby ostateczny efekt. Nabywamy cech do roli posłusznego pracownika. Odważne mówienie prawdy to sceny tabu, a kreatywność i samodzielność to zaburzenie, bo odstajesz od grupy. Czekasz wytrwale na swoją kolej, kiedy będziesz dopuszczony do głosu, aby wyrecytować swoją kwestię. Ten teatr nie przygotowuje nas do życia, ale każdy musi tutaj ćwiczyć, by lepiej wejść w kolejną rolę, na kolejnym levelu.

Rola nr 2 : Młody starzec
Wstajesz na dźwięk budzika, który wyznacza Ci początek dnia, Pokonujesz tą samą drogę do pracy od kilku lat, jak w hipnozie, nie zauważasz przyjemnych szczegółów, bo ciągle gdzieś się spieszysz. Twoje dziecko prosi Cię o chwilę zabawy, więc znowu dajesz mu tablet – niech się zajmie, bo przecież dom nie jest ogarnięty, zakupy trzeba zrobić, ten cieknący kran do naprawienia i w dodatku coś trzeszczy w aucie – trzeba to sprawdzić. Masz już dość i czujesz zmęczenie, a dzień dopiero się zaczął. Czas nie jest z gumy. Minimum 8 h w pracy skraca i tak za krótką dobę. Z niechęcią i obrzydzeniem odejmujesz sobie kolejny dzień swojego życia w pracy, której nienawidzisz, a która pomaga utrzymać się Twojej rodzinie. Zgarbiony i ze spuszczoną głową po przekroczeniu drzwi wejściowych na scenę teatru „Etat” odgrywasz swoją rolę najlepiej jak potrafisz. Pełna koncentracja na tym, co masz mówić, wymieniasz uśmiechy z innymi aktorami, każdy odgrywa swoją rolę na miarę możliwości. To teatr dramatyczny, więc i emocje są idealnie odegrane, te prawdziwe pojawią się po opadnięciu kurtyny, czyli po wyjściu z pracy, albo w domu. Wtedy wystarczy mała głupota, która urośnie do rangi tragedii.

Rola nr 3: Naiwny marzyciel
Trafiasz do teatru komediowego, by poczuć się lepiej, tutaj jest świetna atmosfera, nieustanny rozwój i motywacja, tylu doświadczonych aktorów, od których możesz nauczyć się, jak najlepiej odgrywać swoją rolę, jak przekonać publiczność emocjami ze szczyptą logicznej teorii. W teatrze „Piramida” trwają przygotowania do serialu o naiwnych marzycielach, którzy szybko dali się omamić wizją pieniędzy, wolności i luksusu. Szybko wchodzisz w rolę, bo nie jest trudno pokazać to, co publiczność chce oglądać. Do tego sensacyjne historie sukcesów, wizja marzeń i obietnice w stylu: Ty też możesz! Mija kilka lat, serial stał się tasiemcem, w którym odgrywasz epizod lub w najlepszym wypadku jak większość aktorów – drugoplanową rolę. Na pierwszoplanową nie masz szans, bo kontrakt został już dawno podpisany. Pierwszoplanową rolę gra reżyser! To on tu decyduje, ilu aktorów ma szansę się wykazać i ilu otrzyma gażę. Pozostali mogą co najwyżej poczuć te niesamowite emocje i łudzić się, że może kiedyś zostaną wyróżnieni na festiwalu filmowym. Chociaż nic nie zarobiłeś to możesz być z siebie dumny, swoją rolę zagrałeś dokładnie tak, jak oczekiwał tego reżyser.

Rola nr 4: Wieczny student
Wbiegasz spóźniony do teatru „Motywacja” , bo nie możesz przegapić występów kolegów i doświadczonych aktorów. Nieustannie podglądasz grę innych, inspirujesz się, czujesz tą ogromną energię od samego patrzenia i słuchania. Wielu doświadczonych aktorów nagrywa swoje występy, udziela rad, więc często kupujesz pakiety wskazówek, w końcu inwestujesz w swój rozwój. Chcesz jak najlepiej odegrać rolę życia. Często opuszczasz zajęcia, bo musisz pracować, żeby zarobić na kolejny pakiet kursów, które pomogą Ci przebić się do wymarzonej roli w teatrze „Motywacja”. Mija kilka lat, następnie kilkanaście, stajesz się coraz lepszy. Dopiero po 20 latach starań Twoja kariera rozkwita. Być może ten czas nie był dla Ciebie tak do końca stracony, a być może nie wiedziałeś że mogłeś tę wiedzę osiągnąć szybciej.

Możesz wierzyć lub nie, może Ci się to podobać lub nie, ale brutalna prawda jest taka, że przypisano nam role do odegrania w naszym życiu. Ci, co pociągają za sznurki, czy to w systemach wielopoziomowego marketingu, czy w rządzie, doskonale wiedzą jakich ludzi potrzebują, aby można było sprawnie nimi rządzić. Im więcej sensacji, bodźców, obietnic, wykreowanych powodów do obaw, tym łatwiej jest manipulować ludźmi, którzy posłusznie jak owieczki, nawet nie wiedzą, że realizują z góry ustalony plan. W grupie siła? Nie w tym przypadku. Bycie czarną owcą jest uwłaczające? To może być jedynym wyzwoleniem, by nie skończyć w rzeźni.

Istnieje ukryta ścieżka, po której przeprowadziłam takie „czarne owieczki”, którym już pomogłam, które żyją na własnych warunkach, jako osoby wolne szczęśliwe i daleko od scenariusza dla wszystkich. Tobie też pomogę!

Chcesz zacząć od zaraz i żyć poza teatrem?